czwartek, 11 lipca 2013

Wakacje? hahahahah, chciało by się: przede mną jeszcze widmo wstępnych egzaminów, a ja tak trochę w proszku jestem z materiałem.. mam nadzieję, że skoro ładnie zaczęłam lipiec bardzo dobrą obroną to i jakoś tą "rozmowę kwalifikacyjną" przetrwam z pozytywnym skutkiem. 

Dobra, dobra nie ma co jęczeć- na szczęście na biżuterię zawsze znajdę czas i o to moje nowe gryzmoły:

Kolczyki sutaszowe (a jakżeby inaczej ostatnimi czasy) z różowymi kocimi oczami ( oj mam słabość do tych kamieni). Dodałam trochę perełek, trochę koralików, dwa kryształki i wyszło mi takie coś: 


Dobra, uciekam do tolerancji religijnej w nowożytności i proszę o mentalne wsparcie w poniedziałek po godzinie 16.00 ;)

sobota, 22 czerwca 2013

Jeszcze tylko tydzień i mam wakacje! Szkoda tylko, że tak późno, patrząc na to, co się dzieje za oknem. 

W międzyczasie sesyjnym udało mi się coś wyskrobać. A oto efekty: 


Szaro- czarna bransoletka z sutaszu robiona na zamówienie. Kamień główny to hematyt. łezki to kocie oko, plus perełki. Wedle życzenia, miała być dość wąska i niezbyt skomplikowana, więc chyba mi się udało osiągnąć efekt :). 


Kolczyki również na zamówienie. Tym razem duże i długie. Kamień to hypersten, poza tym szkło akrylowe, Koraliki TOHO i perełki. 


I znowu zamawiane. Tym razem "Wiśnie dla Łosia" czyli kolczyki ze szkła tłuczonego dla mojej koleżanki z roku. 


Te jakoś do mnie nie przemawiają, nawet mimo tego, że głównym elementem jest moja ukochana noc kairu. No nic, poleżą, poczekają, może dostanę na nie nowego natchnienia.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wiosennie

Wróciłam! Ale tylko na chwilę, bo licencjat mnie goni. 
Dostałam ostatnio zamówienie na, o zgrozo, bransoletkę. Yh.. miałam trochę obaw bo nie przepadam za ich robieniem, ale przy tej akurat bardzo milo mi się pracowało ^^.
Do rzeczy jednak: kamienie: kocie oko
plus perełki i koraliki TOHO

Całkiem zadowolona z niej jestem, ale z niecierpliwością czekam na opinię zamawiającej :) 

Ostatnio udało mi się także poprawić dawne kolczyki, które niechcący dwa lewe zrobiłam -__-" 

A z jeszcze milszych wydarzeń to dostałam jeszcze jedno wyróżnienie, tym milsze, że od osóbki, którą znam osobiście :) Ina, dziękuję Ci serdecznie za tak sympatyczny gest i przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, jednak studia rządzą się swoimi nieubłaganymi prawami i czasu mam coraz mniej. Weny, uśmiechu i mocy z księżyca życzę ;)

A dziś już lecę, do napisania :)